Esencjalista - wnioski z lektury, które możesz wykorzystać w swoim biznesie - Consulting, Service Design, Product-as-a-Service, siła doświadczenia, lepsze produkty i usługi
 

Esencjalista – wnioski z lektury, które możesz wykorzystać w swoim biznesie

Esencjalista – wnioski z lektury, które możesz wykorzystać w swoim biznesie

Nieesencjalista myśli, że niemal wszytko jest ważne. Esencjalista myśli, że niemal wszytko jest nieważne. A Ty co myślisz? 

Dlaczego o tym piszę?

Pewnie podobnie jak ja, każdego dnia stoisz przed natłokiem wyborów i decyzji do podjęcia. Robota dosłownie pali Ci się w rękach i nie wiesz od czego zacząć? Zdarza się, że czujesz ciągłą presję, że można lepiej, więcej i szybciej? Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiadasz „TAK!‟, możliwe, że przyda Ci się kilka wniosków z mojej lektury bestsellera „New York Timesa‟, książki autorstwa Grega McKeowna pod tytułem „Esencjalista‟. 

Esencjalista kontra nieesencjalista

A. Podejście nieesencjalisty cechuje się myśleniem spod znaku wszytko dla wszystkich. Jego myśli skupiają się wokół takich haseł jak: muszę, to wszystko jest ważne. W działaniu cechuje go chaotyczna pogoń za „więcej‟. Mówi „tak‟ bez namysłu i próbuje robić wszystko na siłę w ostatniej chwili. Sprowadza się to do niesatysfakcjonującego życia i brania na siebie zbyt wielu obowiązków. Przez to, ktoś o cechach nieesencjalisty czuje się pozbawiony kontroli, nie jest pewny czy robi to, co trzeba. Na dodatek jest przytłoczony i wyczerpany. 

Nie jest to optymistyczna wizja. Niestety coraz więcej osób w taki sposób postępuje i bardzo szybko wypala się zawodowo.

B. Alternatywnym podejściem może być wprowadzenie w życie zasad esencjalizmu. Ich fundamentem jest hasło: „Mniej, ale lepiej‟. Esencjalista wyznaje zasadę, że tylko nieliczne rzeczy są ważne. Zdarza mu się przerwać pracę, by zastanowić się nad tym co robi. Ma do perfekcji opracowane mówienie „nie” na wszystko, co jest nieistotne. Robi to, by skuteczniej i bardziej efektywnie pracować. Dzięki temu ma kontrolę nad sytuacją, robi to, co trzeba i cieszy się swoją pracą. 

To brzmi już zdecydowanie lepiej. I o tym właśnie jest ta książka: jak z podejścia A przejść do podejścia B. 

Esencjalista wnioski z lektury

5 wniosków, które warto wprowadzić w życie

Mów nie na wszystko, co jest nieistotne

Ile razy zdarzyło Ci się dostać zaproszenie na wydarzenie, które wcale Cię nie interesuje, ale głupio Ci było odmówić? Ile razy siedziałeś na nieproduktywnych spotkaniach, na których równie dobrze mogłoby Cię nie być? Jak często pomagasz innym w wykonaniu ich zadań, kosztem realizacji swoich własnych? 

A teraz pomyśl ile rzeczy możesz zrobić, gdy nauczysz się mówić „nie‟ tego typu aktywnościom. I o tym między innymi, jest esencjalizm. Samo mówienie „nie‟ jest trudną sztuką. McKeown podaje kilka ciekawych i praktycznych  sposobów jak się do tego zabrać. Szczególnie dwie metody przypadły mi do gustu.

Pierwsza – Powiedz: „Tak. Co mam odłożyć na później?‟. To dobry sposób na pokazanie, że masz poukładane zadania i dokładnie wiesz co robić, by zrealizować cel. Każda dodatkowa/nowa rzecz, to coś, co Cię od tego celu oddala. To też pięknie uczy ustalania priorytetów w codziennej pracy. 

Druga – Użyj słów: „Możesz zrobić X. Ja zadbam o Y‟. Ten sposób odmawiania, jest też przy okazji lekcją delegowania zadań. Poza tym pokazuje, że nie jesteś typem człowieka, który robi wszystko za wszystkich. 

Starannie dokonuj wyborów 

Najlepszy moim zdaniem cytat z tej książki to: 

Odrzucaj 90% opcji i szukaj najlepszych 10% możliwości

To bardzo trudne. Zwłaszcza w kontekście biznesowym, gdy dochodzi do dylematu na temat podjęcia kolejnego projektu, który nie do końca wpisuje się w profil naszej działalności. Myślę, że w wielu firmach zdarza się, że inwestuje się czas w projekty, które nie mają szans na sukces. Są trochę sztuką dla sztuki. I bardzo trudno jest z nich zrezygnować, by zająć się czymś naprawdę istotnym. No bo jak? My tego nie zrobimy? Zrobimy! 

Myślę, że w takich sytuacjach warto przypomnieć sobie o esencjalizmie i zastanowić się, ile mogłoby się wydarzyć, gdybyśmy skupiali się na tym, co jest naprawdę istotne. I umieli wyłączyć strach przed odmową. 

Mniej znaczy więcej

To zasada, którą wyznajemy w FUZERS od dawna i staramy się jej przestrzegać. To wszystkie sytuacje, w których klient chce podczas jednego warsztatu zaadresować milion problemów lub na dwugodzinnym spotkaniu opracować całą strategię na najbliższe 5 lat. To sytuacje, kiedy na warsztaty klient chce zaprosić 78 uczestników, bo nie wypada ich nie zaprosić. 

To są właśnie takie sytuacje, w których panuje złota zasada: „Mniej znaczy więcej‟. Często jesteśmy w stanie zrobić zdecydowanie więcej na warsztatach sześciogodzinnych z grupą 10 osób, niż na ośmiogodzinnym z grupą 30 osób. Skupienie się na jednym wyzwaniu projektowym, pozwala doprowadzić proces do końca, a uzupełnianie mapy interesariuszy pomaga zdefiniować, kogo naprawdę warto zaangażować w działania operacyjne. 

Esencjalizm w czystej postaci. 

Klatka stop

Esencjalista to ktoś, kto w codziennym wirze obowiązków umie powiedzieć stop. Zatrzymać się. Pomyśleć. To bardzo ważne, żebyśmy nie zatracili się w tym pędzie projektów i nowych wyzwań. Takie złapanie oddechu, popatrzenie z perspektywy na działania pozwala uniknąć błędów, które później mogą kosztować nie tylko nasz czas, ale i pieniądze naszej firmy. 

Może warto raz w miesiącu wyłączyć telefony i komputery, usiąść i porozmawiać o tym, co jest ważne. A może niech to będzie czas na czytanie, czas na pracę koncepcyjną lub po prostu czas na myślenie.

Ciesz się swoją pracą

Sir Ken Robinson podczas swojego, już kultowego, wystąpienia na konferencji TED mówił o tym jak szkoły zabijają kreatywność. Ale nie tylko szkoły to robią. Robimy to również my sami szerząc przekonanie, że zabawa jest czymś trywialnym. To bardzo błędne myślenie zwłaszcza, że jak powiedział Stuart Brown:

Zabawa zwiększa plastyczność mózgu, zdolności poznawcze i kreatywność.

I nic tak nie ożywia mózgu jak zabawa. 

My wiemy, że zabawa jest ważna i sprzyja eksploracji, zwłaszcza, że jest ona bardzo przydatna podczas wszelkiego rodzaju procesów kreatywnych. Podczas generowania pomysłów lub prototypowania. 

W ten sposób możemy cieszyć się tym, co robimy i nie popaść w rutynę. A dodatkowo jesteśmy zdecydowanie bardziej kreatywni i zrelaksowani.

To oczywiście tylko niektóre wnioski z „Esencjalisty‟. Zachęcam do lektury i do poszukania własnych inspiracji.