Fail Forward – pozwól sobie na błędy!

Fail Forward – pozwól sobie na błędy!

Każdy z nas popełnia błędy. Różnimy się tym, jak głośno o nich opowiadamy i co z nimi robimy. Niestety zawodowa codzienność wymusza na nas podejmowanie szybkich decyzji, a najlepiej, żeby były one tymi właściwymi. To wtedy sięgamy pamięcią do minionych projektów, przeczytanych książek, dyskusji na konferencja i innych zasobów, które mają na celu ułatwienie wyboru. Najczęściej pojawiającymi się wtedy emocjami są stres, niepewność i obawa przed konsekwencjami.

Wprowadzanie zmian, niezależnie czy mówimy o życiu czy pracy, zaczyna się od pracy nad podejściem do wyzwania. Dokładnie tak, jak w (Service) Design Thinking zaczynamy od zrozumienia, nie od działania. Zrozumienia tego co jest przed usługą, przed decyzją, przed obawą. A gdyby zamiast niej wstawić ciekawość, gotowość do nauki, czujność w działaniu?

Zainteresowani?

Metoda małych kroków

Wprowadzenie nowego podejścia jest sprawą skomplikowaną. Dlatego zamieszczamy 3 małe kroki, które pomogą Wam zrozumieć wartość błędów:

1. Przyglądaj się już istniejącym procesom

Wyszukuj momenty, które nie podobają się użytkownikom, lub kiedy usługa zawodzi. W ten sposób nauczysz się, że moment, w którym proces ma błąd, to moment startowy jego poprawy.
Szukaj inspiracji (inna nazwa błędu) w zgłaszanych reklamacja, narzekaniu w mediach społecznościowych i irytacji współpracowników. To co teraz nie działa, to czyjś popełniony dawno temu błąd. Nie ma znaczenia czyj, pracuj nad nim. Ludzie mówią o tym, co im nie odpowiada – skorzystaj z tego!

Zadanie 1: Znajdź dowolny mikro-zgrzyt w swoim obszarze i postaraj się go naprawić.

2. Słuchaj uważnie

Kiedy rozwijasz pomysły i dochodzisz do momentu ich prezentacji nie skupiaj się na pozytywnych częściach informacji zwrotnej. Traktuj pochwały i krytykę tak samo obiektywnie. Dobra robota zawsze może być lepsza, a złą robotę zawsze można poprawić! W ten sposób nauczysz się, pracować z informacjami – tymi dobrymi i niekoniecznie.

Zadanie 2: Opowiadając o swoim pomyśle skorzystaj z załączonej karty testu. Zapisz to, o czym opowie Ci rozmówca i zabieraj się do pracy.

3. Zapytaj kolegę z biurka obok

Jeśli punkty 1 i 2 Cię przerażają, to skorzystaj z tego mikro-kroku-na-dobry-początek.
Mamy tendencję do prezentowania swoich pomysłów w taki sposób, żeby uzyskać aprobatę rozmówcy. W ten sposób nie pokazujemy ich obiektywnie, ale nieświadomie zachowujemy się jak sprzedawca – skupiając się na korzyściach i ukrywając ewentualne wady. Zamiast tego opowiedz o swoim pomyśle w 3 zdaniach: Zauważyłem, że…(tu określ problem). Pomyślałem, że moglibyśmy… (tu opisz pomysł). Co o tym myślisz?

Zadanie 3: Zapytaj kolegę z biurka obok o pierwszy pomysł, który przyjdzie Ci do głowy.

Co w tym dobrego?

Po pierwsze zwiększa się poziom kreatywności!

Podczas warsztatów Techniki Kreatywne w Biznesie uczestnicy dzielą się wszystkimi pomysłami, nawet (a może zwłaszcza) tymi, które uważają za złe. Nie dajemy dojść do głosu „wewnętrznemu krytykowi”, którego głos ocenia nasze pomysły jak tylko przyjdą nam do głowy. Zasada jest prosta: pomysł pomyślany, pomysł zapisany! Pomyślcie o tym, jak o odkopywaniu skarbu. Nikt przecież nie zakopie skrzyni ze złotem pod centymetrem piachu, trzeba się pozbyć mnóstwa ziaren! Te pomysły, które sami oceniamy, są jak piach, którego nie odkopaliśmy – zakrywają nam skrzynię ze skarbem!

Po drugie zaczynasz mocniej wierzyć w swoje kompetencje!

Poza garstką ludzi, którzy są całkowicie przekonani o swojej niesamowitości, mamy momenty zawahania, jeśli chodzi o bycie gotowymi na postawione wyzwanie. Ta obawa bierze się z przekonania, że od razu muszę odnieść sukces. A przecież wcale tak nie jest! Budowanie szybkich prototypów i testowanie ich z użytkownikami często jest testowaniem złych rozwiązań. To nie my jesteśmy złymi projektantami, to rozwiązanie nie jest jeszcze tym właściwym. Naszym zadaniem jest zrozumieć co poszło nie tak i wprowadzić poprawki. A z każdą iteracją rośnie nasza empatia, poszerza się wiedza w temacie i podnosi się pewność siebie w dążeniu do właściwego rozwiązania.

Po trzecie dostarczasz lepsze rozwiązania!

Popełniając błędy sięgasz po coraz to kolejne podejścia do znanych Ci wyzwań. Dzięki tej edukacji poszerza się perspektywa z jakiej podchodzisz do zadania. Dzięki temu nie tylko lepiej rozumiesz problem, ale potrafisz go obejść ze strony, której jeszcze projekt temu się nie spodziewałeś.
Rośnie też Twoja odwaga to próbowania nowości. To, że coś jest robione w ten sam sposób od dawna, wcale nie oznacza, że jest to najlepszy sposób. “Nienawidzę Rzymianina o imieniu Status Quo!”, a skoro tak, to miejmy odwagę go podważyć.

Ale ja mam deadline!

Tak i lepiej o tym nie zapominaj.

Dając sobie przyzwolenie na popełnianie błędów pamiętajmy, że musimy wyciągać z nich lekcje. Nie możemy wymagać od organizacji, działu, czy nawet zespołu, że zmienią swój sposób działania o 180 stopni w krótkim czasie. Z czasem otoczenie zobaczy, że szybkie ponoszenie porażek przekłada się na wcześniejsze sukcesy.

Tymczasem dbajmy o swoją przestrzeń na porażki, błędy i złe decyzje, pilnujmy też deadline’ów, ale przede wszystkim nabierajmy wprawy we właściwym popełnianiu błędów.